Staramy się o barak

Spotkanie przedstawicieli ZKZL i rady osiedla Świerczewo. Drugi od lewej: Michał Prymas - wiceprezes ZKZL. Od prawej: Anna Bartoszewicz-Sarna - przewodnicząca zarządu osiedla Świerczewo, Hanka Gadzińska - dyrektor ZSP Nr 3, radna osiedla Świerczewo, Jan Sulanowski - radny miejski i radny osiedla Świerczewo.

Czy jeden z baraków przy ul. Opolskiej zostanie zachowany i zaadoptowany na potrzeby lokalnej społeczności?

Wybudowane w czasie II wojny światowej baraki w rejonie dzisiejszej ul. Opolskiej w zamyśle Niemców stanowić miały lokum dla przesiedlonych Polaków. Znajdujące się w barakach małe, dwuizbowe mieszkanka bez dostępu do prądu, bez toalet, z kranami i zlewami na wspólnych korytarzach, w kłamliwej, hitlerowskiej propagandzie przedstawiane były jako poprawa warunków mieszkaniowych Polaków w stosunku do budownictwa przedwojennego. W tym samym czasie z co lepszych domów i kamienic w mieście okupant przepędzał polskich właścicieli i lokatorów, szykując miejsce dla sprowadzanych z III Rzeszy kolonizatorów – przedstawicieli „rasy panów”. W planie Hitlera Polacy byli przeznaczeni do eksterminacji lub co najwyżej mieli być niewolniczą siłą roboczą.

Po wojnie, w zrujnowanym działaniami wojennymi Poznaniu, każdy mieszkalny metr kwadratowy, nawet w barakach, był na wagę złota. Wiele osób, zanim wróciło do swoich dawnych mieszkań lub zanim wprowadziło się do mieszkań nowych, zamieszkiwało w tych poniemieckich budynkach. W założeniach baraki miały być rozwiązaniem przejściowym i tymczasowym, a okazało się, że były wykorzystywane przez cały PRL i przetrwały jeszcze ponad ćwierć wieku od zmiany ustroju. Dopiero niedawno rozpoczęła się realizacja projektu miasta, w wyniku którego baraki mają być wyburzone, a na ich miejscu mają zostać wybudowane kilkupiętrowe bloki z mieszkaniami komunalnymi i lokalami usługowymi.

Gestorem baraków i terenu, na którym one stoją jest Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych. Zainspirowani pomysłem kulturoznawcy, pani dr Karoliny Kulpy, jako rada osiedla Świerczewo podjęliśmy decyzję, żeby przekonać władze Poznania, aby jednego z tych baraków nie wyburzać, lecz pozostawić jako świadectwo historii. W naszym zamyśle, po wyprowadzce obecnych lokatorów, barak miałby zostać wyremontowany i zaadaptowany na potrzeby lokalnej społeczności jako miejsce spotkań, zebrań, wydarzeń kulturalnych itp. Pomysł zyskał przychylność wiceprezydentów Arkadiusza Stasicy i jego następcy, Tomasza Lewandowskiego, którym podlega ZKZL, a także wiceprezydenta Jędrzeja Solarskiego, któremu podlegają sprawy kultury. Pomysł zyskał również poparcie radnych z Komisji Kultury i Nauki Rady Miasta Poznania. ZKZL wskazał naszej radzie osiedla kilka propozycji budynków, które mogłyby zostać „ocalone”. Wybraliśmy barak przy ul. Opolskiej 106b/4, ponieważ jest we względnie dobrym stanie technicznym oraz jest dogodnie usytuowany.

7 czerwca odbyło się spotkanie radnych osiedla z przedstawicielami ZKZL w celu określenia tego, jakiego rzędu wydatki będzie trzeba ponieść w związku z remontem i adaptacją tego baraku. W najbliższym czasie ZKZL ma podać szacunkowe kwoty. Prace remontowe teoretycznie mogą się rozpocząć w ciągu 2-3 lat, aczkolwiek nie da się tego dokładniej określić ze względu na to, że najwięcej zależy tutaj od postępu budowy bloków mieszkalnych. Ważne jest również to, aby świerczewski barak miał swojego stałego opiekuna w postaci organizacji pozarządowej. Chcielibyśmy, aby z tego obiektu mogła korzystać rada osiedla, a także inne organizacje, aby był użytkowany i służył naszej osiedlowej i poznańskiej społeczności. Projekt znajduje się we wstępnej fazie, dlatego jesteśmy otwarci na wszelkie Państwa pomysły.

Zobacz także: